W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Pamiętajmy o grobach Legionistów!

Zwracamy się z apelem o zapalenie zniczy na grobach legionistów w Święto Zmarłych czy rocznicy Odzyskania Niepodległości. Niech Pamięć o lokalnych bohaterach pozostanie w naszych najmłodszych mieszkańcach gminy.

Pomnik Myszkowski

 

Przypomnijmy sylwetki naszych legionistów:

Pierwszy grób ppor. Jana Kordeczki, który w roku 1914 z grupą strzelców (drużyniaków)  z Tymbarku  wyruszył do Krakowskich Oleandrów aby walczyć o Niepodległość Ojczyzny. W szeregi  Legionów Piłsudskiego wstąpił 4 września 1914 roku, gdzie przydzielony został do 3 pp. Legionów Polskich. Od lutego 1915 roku służył w Komendzie Sztabowej- w plutonie sztabowym Komendy II Brygady, przydzielonym następnie do 3-go pp. Legionów Polskich.

Dnia 5 lipca 1916 r. dostał się do niewoli rosyjskiej – notowany jako plutonowy. W roku 1918 został wykazany w  1. Polskim Legionie w Omsku (wschodnia  Rosja) pod pseudonimem Płonczyński Stanisław, gdzie służył do sierpnia 1918 r. W kwietniu 1919 roku wykazany w 2-gim pułku strzelców 3. Komp. 5 . Dywizji Syberyjskiej jako podporucznik.

W maju 1933 roku za pracę w dziele odzyskania niepodległości , został odznaczony przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego Krzyżem Niepodległości.

Podporucznik Jan Kordeczka do roku 1939 kilka razy organizował jednostkę tymbarskiego Strzelca, pełniąc w niej funkcję dowódcy.

Drugi grób  podchorążego Tadeusza Kopecia – Berdysza pochodzącego prawdopodobnie z Nowego Sącza , uczestnika walk 2-go i 4 –go P.P Legionów Polskich. Odznaczonego Krzyżem Czwartaków. W kronice parafialnej jest wzmianka że do Tymbarku przysłano chorążego , Polaka / w mundurze austriackim /, który tu miał werbować i ćwiczyć ochotników.

Robert Nowak

---------

Według zebranych danych  jednym z organizatorów XXVI Polskiej Drużyny Strzeleckiej w Tymbarku był ks. Stanisław Płonczyński – rodak tymbarski, syn tutejszego organisty. Został wyświęcony w Rzymie ad solam missam. O jego późniejszej pracy wiemy bardzo niewiele. Sam o sobie mówił, że parę lat był wikarym w Tuluzie we Francji, wreszcie osiadł w Tymbarku na swem patriomonium, bo jurysdykcji ad exicipiendas confessiones z powodu małych studiów do końca życia nie miał. Wiemy jednak, że mimo słabego zdrowia, był  bardzo aktywny i chętny do pomocy w pracach parafialnych. Stwierdza to również  notatka w Kronice Parafialnej (rok 1925, s. 61 – 62):

W czem jednak mógł wspomagał  miejscowego i sąsiednich proboszczów, bo był bardzo usłużny. Odprawiał więc w każdą niedzielę i święta sumy, nieszpory, chrzcił, pomagał w kancelarji, uczył w szkole, gdy nie było wikarego, i prowadził kasę Raiffeisena zwaną później kasą Stefczyka.

W latach 1923/24 uczył religii w Szkole Podstawowej w Zawadce. Ponadto, co nas najbardziej interesuje, pracował z młodzieżą współorganizując w Tymbarku  drużynę Strzelca. Był słabego zdrowia. O jego ostatnich godzinach życia pisze proboszcz, ks. Józef Szewczyk:

Dnia 23 września (środa) zawiozłem do Krakowa do lekarza ks. Stanisława Płonczyńskiego. Był słaby od dłuższego czasu, lecz odprawiał Mszę św. Dopiero od dwóch tygodni w niektóre dni nie potrafił odprawiać, ale tylko w niektóre dni kładł się do łóżka. W niedzielę 20/9 jeszcze miał Mszę św. Był u lekarza, nie można jednak było poznać choroby. Kiedyśmy wysiedli w Krakowie na peron osłabł tak dalece, że nie mógł iść. Po przejściu kilkadziesiąt kroków posadziłem go na ławce na peronie, poddałem mu żal za grzechy, rozgrzeszyłem i nie wiem nawet kiedy życie zakończył. Zwłoki sprowadził siostrzeniec Stanisław Rosiek do Tymbarku. Pogrzeb odbył się 28/9.” (1925 r.)

Opracowanie ś.p. Stanisław Wcisło

Ostatni pomnik - Dąb Pamięci jest poświęcony kpt. Jerzemy Myszkowskiemu, który został zamordowany w Katyniu.

 

Jerzy Myszkowski w trakcie II wojny światowej brał udział w kampanii wrześniowej.

Niestety, został zamordowany w Katyniu przez sowieckich oprawców.

Podobnie drugi brat Zofii - Ludwik, który był współtwórcą miejscowej placówki ZWZ został aresztowany przez gestapo i wywieziony do Oświęcimia, gdzie zginął w 1941 roku.

Stanisław Wcisło tak pisze o braciach Myszkowskich:

"Obie [śmierci] stanowią symbol naszej narodowej tragedii niszczenia polskości przez niemieckich faszystów i sowieckich szowinistów. Stanowią klamrę historyczną naszej epopei i tragedii II wojny światowej. Rodowi Myszkowskich i Turskich wystawiają świadectwo wielkiego patriotyzmu, poświęcania się na ołtarzu Ojczyzny. I za to winniśmy im wdzięczność w naszej pamięci." 🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Materiały

Fotografie archiwalne
Fotografie​_archiwalne.pdf 1.03MB

Zdjęcia (3)

{"register":{"columns":[]}}