W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Rozpoczęcie roku szkolnego 2025/2026

Blurred photo of praying people in the church for abstract background

1 września br., młodzież z terenu powiatu jasielskiego rozpoczęła kolejny rok szkolny. Powakacyjne spotkania w szkołach poprzedziły uroczyste Msze Święte.

Nabożeństwo inaugurujące rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego odbyło się również w parafii pw. Św. Stanisława BM w Jaśle. Wzięli w nim udział uczniowie, nauczyciele oraz rodzice, aby wspólnie modlić się o błogosławieństwo Boże na nadchodzące miesiące nauki i pracy. W liturgii uczestniczył również Starosta Jasielski Adam Pawluś.

Z tej okazji przepiękne kazanie wygłosił  katecheta - ks. Stanisław Mularz:

„Szanowna Pani Poseł, Panie Starosto, Panowie Dyrektorzy naszych szkół, Szanowni Profesorowie i Pracownicy szkół, Drodzy Rodzice i Wy, Dziewczęta i Chłopcy, zwłaszcza ci, którzy z lękiem rozpoczynają dziś naukę w szkole średniej. Drodzy Bracia i Siostry!

Słowo Boże dane nam w lekcjonarzu na dzień dzisiejszy stawia nas przed pewną trudnością, no bo jak, nie dobierając i nie zmieniając niczego, zaaplikować je do konkretnej okoliczności rozpoczęcia roku szkolnego? Chrystus mówi przecież w synagodze w Nazarecie: „Dziś spełniły się słowa, które słyszeliście”. Ewangelia wydarza się dziś, w naszym hic et nunc, w naszym tu i teraz. Spróbujmy ją zatem w taki sposób odczytać.

Wjeżdżając do Nazaretu od strony zachodniej, można zobaczyć Górę Przepaści, która wznosi się pionową ścianą nad równiną Ezdrelon. Na stok tej właśnie góry tłum wyprowadził Jezusa z synagogi, aby Go strącić. Co stało się przyczyną nagłej zmiany i tak gwałtownej reakcji rodaków Jezusa? Przecież słuchając jego komentarza do odczytanego fragmentu z księgi Izajasza, wszyscy „przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z Jego ust”. Zaintrygował ich ten niezwykły Nauczyciel, który ich małej mieścinie przysparzał splendoru – nazywano Go wszak Jezusem z Nazaretu - a jednak Mu nie dowierzali, widząc w Nim jedynie syna Józefa cieśli. Oczekiwali znaku podobnego do tych, które - jak słyszeli - czynił w innych miejscach. On jednak nie mógł uczynić tam żadnego znaku z powodu ich niedowiarstwa. Dlatego właśnie Jezus dał im do zrozumienia, że ich niewiara sprawi to, że Słowo Boże będzie skierowane do pogan. Stanie się tak, jak za czasów Eliasza, który nie znalazł wiary w Izraelu, ale zobaczył ją u wdowy – poganki, przyjmującej z wiarą jego słowo i dzielącej się z prorokiem ostatnim kęsem chleba. Również Elizeusza spotkał los proroków odrzuconych przez swój lud, a cudu uzdrowienia dokonał on dla poganina dlatego, że ten uwierzył. Ten sam los spotka Chrystusa, jako proroka.

Tymczasem słowa o łaskawości Boga, która odwraca się od nich, a skłania ku poganom zabolały Nazaretan, zachwiały ich ideą wybraństwa i wywołały gwałtowny sprzeciw. Dramatyczne wydarzenie w Nazarecie kończy się zdaniem, które należy do najsmutniejszych zdań Biblii: „Przeszedłszy pośród nich, oddalił się”. Św. Łukasz nic nie wspomina, aby Jezus wrócił jeszcze kiedykolwiek do rodzinnego Nazaretu.

Czy pod tym geograficznym pojęciem „Nazaret” wolno nam dopatrywać się polskiej szkoły anno Domini 2025, która była środowiskiem przyjaznym dla Chrystusa i Jego nauk, bo przecież z tego korzenia wyrosła, a dziś znów próbuje się od Niego odcinać?

Człowiek wyrzuca Boga ze swojego świata i swego życia. Chce Go strącić z wyniosłości własnego rozumu, a Bóg przechodzi pośród ludzi i oddala się. Nierozpoznanie Go, niewykorzystanie danego nam czasu łaski może skutkować rozminięciem się z Nim już na zawsze.

Dlaczego dziś człowiek odrzuca Chrystusa, chociaż od dzieciństwa był wychowany w wierze? Wróćmy do Nazaretu. Mieszkańcom tego galilejskiego miasteczka dana była łaska życia z Chrystusem na co dzień. Przyzwyczaili się do Niego jako do dziecka, a potem młodzieńca – syna Józefa i Miriam. Takim Go akceptowali. Kiedy jednak stanął przed nimi jako Prorok i Nauczyciel, przychodzący w mocy Ducha, został odrzucony.

Niedojrzała wiara dzieciństwa i młodości musi przejść kryzys, gdy człowiek wyrośnie z pojęcia dobrodusznej Bozi i dotknie Boga – tajemnicy; Boga, który ma całkowite prawo do jego życia. Można więc przeżyć swój Nazaret – dzieciństwo z Bogiem, chodzić w pierwszokomunijnej sukience, można być ministrantem czy jeździć na oazy, klaskać i tańczyć i więź z Chrystusem traktować jako formę zabawy, a potem skwapliwie wypisać się z lekcji religii, bo to jest modne i wygodne, a w konsekwencji może nawet odrzucić tego samego Chrystusa, gdy On przychodzi, ale jako Pan i Bóg ze swoim słowem wymagającym, kształtującym życie i ze swoją miłością, która jest zaproszeniem na drogę Krzyża.

Chrystus przeszedł pośród nich i oddalił się. Czy w moim życiu coś podobnego się nie dzieje? Czy Chrystus się w jakiś sposób nie oddala? „Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne” – wyznaje św. Paweł. Trzeba dojrzewać duchowo, wyzbywać się dziecinnego podejścia do wiary i do osoby Chrystusa, aby przeżyć z Nim całe swe życie, a nie tylko etap radosnego dzieciństwa. Bo jeśli On się oddali, cóż pozostanie…? A On jest nauczycielem wymagającym i mówi czasem rzeczy trudne, wchodząc na drażliwy teren naszych sumień, w sferę naszego grzechu i odważa się burzyć mylne przekonania zasiane w nas przez pochlebców, i zaprasza na drogę krzyża.

Profesor oświaty Antoni Buchała, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców i doradca prezydenta Andrzeja Dudy w jednym z wywiadów mówił: „Zmniejszanie wymagań wobec uczniów jest w perspektywie indywidualnej antywychowawcze, a w perspektywie społecznej wysoce nieodpowiedzialne”.

„Kierunki przemian nakreślone dziś przed polską szkołą są próbą przedefiniowania człowieka na istotę, którą opisuje już nie rozum i serce, tylko napięcie między niższymi partiami ciała. Widoczna jest też detronizacja rozumu przy jednoczesnej nobilitacji emocji. Zamiast mocnego pancerza, na który składały się wiedza, wiara i cnota, oferuje się dzieciom i młodzieży cieniutką błonę empatii, czułości i psychicznego dobrostanu, co wchodzi w kolizję zarówno z domowym wychowaniem, jak i elementarnymi wymogami szkolnego rygoru takimi jak dyscyplina, punktualność, konieczność koncentracji, stres przed klasówką”. Dodać można, że takie podejście skoncentrowane przede wszystkim na osiąganiu psychicznego dobrostanu wychowuje ludzi słabych, emocjonalnych, skoncentrowanych na sobie i nie radzących sobie z rzeczywistymi problemami jakie niesie ze sobą życie.

Kiedy zatem rozpoczynamy nowy rok szkolny, to nie myślmy tylko o tym, aby było bezproblemowo, miło i fajnie. To jest nowy etap drogi krzyża, na którą zaprasza Chrystus, gwarantując swoją obecność, siłę i wsparcie. Amen.”

Na zakończenie mszy świętej wszystkim zgromadzonym udzielone zostało błogosławieństwo na nowy rok szkolny.

{"register":{"columns":[]}}