W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

"Chroń swoje dane w internecie!" Cz. 1 – Twoje ślady "online" a cyberbezpieczeństwo

20.02.2025

Zgodnie z zapowiedziami, startuje nowa kampania Powiatu Hajnowskiego „Chroń swoje dane w internecie”! W świecie, w którym coraz więcej spraw załatwiamy wygodnie online, nie da się być w pełni anonimowym. Tym bardziej będziemy edukować o rodzajach zagrożeń, wskazując na konkretne przykłady. Punktem wyjścia dla rozważań o cyberbezpieczeństwie są nasze dane, które bardziej bądź mniej świadomie zostawiamy w internecie.

Żubr w koszuli i okularach siedzi przed komputerem, ma niewesoły wyraz twarzy. U dołu zdjęcia napis - chroń swoje dane w internecie! U góry zaś herb powiatu - na żółto-zielonym tle dwa świerki i żubr.

Twoje ślady w internecie

Czy wiesz, że… za każdym razem, korzystając z internetu, zostawiasz po sobie ślad? Nie ma nic za darmo – za przywilej korzystania z aplikacji czy przeglądarki, szybkiego serfowania po necie, „płacimy” naszymi danymi.

Jakiego rodzaju „ślady” zostawiamy? Do pierwszej grupy zaliczamy dane, na które nie mamy wpływu – to np. adres adres IP, wybrany język, system operacyjny, wbudowany w naszej komórce, komputerze, smartwatchu itp. To tzw. dane automatyczne, te ślady pozostają w przestrzeni internetowej poza naszą kontrolą.

Kolejną grupą są dane półautomatyczne, czyli takie „ślady” w internecie, które możemy w jakiś sposób „zatrzeć” (o czym więcej za chwilę). Są to takie dane, jak geoloklizacja, dane zbierane przez aplikacje, informacje o odwiedzanych przez nas stronach www, zapisane w pamięci podręcznej i plikach cookies, a także nasze zapytania w wyszukiwarce (zwykło się mawiać, że „wujek Google” wie o Nas więcej niż najbliższa rodzina – coś w tym jest).  Ostatni rodzaj danych to te, które świadomie udostępniamy sami - np. zapisane dane logowania w przeglądarce, zdjęcia i filmy w mediach społecznościowych, komentarze na forach, nasze imię i nazwisko czy informacje o wykształceniu i miejscu zamieszkania, prezentowane na stronach biznesowych (typu Linkedin, pracuj.pl).

Ślady, które zostawiamy w internecie to kopalnia wiedzy o Nas, są zbierane przez aplikacje, przeglądarki czy Google. Po co te dane są zbierane? To proste – bo to źródło zysku. Na podstawie historii naszej aktywności w internecie, tworzony jest „nasz profil”, niezbędny do personalizowania reklam – Google tylko na podstawie historii odwiedzanych stron czy haseł wrzucanych w wyszukiwarkę, na podstawie lokalizacji, wie, czym się interesujesz, gdzie bywasz, jakie masz poglądy, a nawet czy jesteś zdrowy. Nie dziw się, że na Facebooku czy stronach internetowych, które przeglądasz, widzisz reklamy produktów z intersujących Cię branż lub treści, podsuwane przez algorytm, np. na kanale YouTube, są zbliżone do tych, których wyszukiwałeś/aś ostatnio w przeglądarce.

Pół biedy, jeśli ślady, które zostawiasz w internecie, są wykorzystywane do personalizowania reklam i oglądanych treści, gorzej, jak zostaną wykorzystane przez cyberprzestępców. Hackerzy i przestępcy bazują na zbiorach danych - dlatego tak ważne jest, co i gdzie o sobie udostępniamy, jakie dane o sobie publikujemy lub dajemy do nich dostęp.

Zanim weźmiemy się za oczywistą oczywistość, jaką są nasze poczynania w mediach społecznościowych (tak, tak, te wszystkie zdjęcia, złote myśli, oznaczanie lokalizacji), podpowiemy, jak choć częściowo, zatrzeć nasze półzautomatyzowane dane.

Masz wpływ na ograniczenie dostępu do swoich danych! W telefonie z androidem,…

Na podstawie akapitów wyżej, wiemy już, że informacje o nas zbierają np. Google. Wiemy też, poprzez jakie narzędzia to robi (lokalizacja np. w Google Maps, pamięć podręczna i cookies, historia wyszukiwarki). Wiemy też, że nie możemy powstrzymać Google  od zbierania tych danych, ba!, udostępnianie wiedzy o nas, to nasza osobista cena za korzystanie z cyfrowych dobrodziejstw XXI w. (przykładowo, jeśli masz telefon z androidem, żeby móc korzystać ze sklepu Google Play, musisz założyć konto w Google). Choć nie możesz całkowicie zatrzeć swoich "śladów", za to możesz ograniczyć do nich dostęp – jeśli korzystasz z telefonu, powiązanego z kontem Google, w ustawieniach, w zakładce „dostęp i prywatność”, za pomocą jednego kliknięcia decydujesz, czy chcesz, żeby Google zapisywało Twoją aktywność w sieci. Możesz zdecydować czy chcesz zapisywać dane o swojej aktywności w internecie i aplikacjach oraz w jakich miejscach byłaś/byłeś (dane o lokalizacji). W ten sposób masz jakiś wpływ na dostęp Google do danych o sobie.

... dla aplikacji…,

Dane o nas zbierają także dostawcy aplikacji.

Szczególnie należy uważać przy pobieraniu darmowych aplikacji. Dlaczego? By w pakiecie nie zainstalować sobie złośliwego oprogramowania, który może wyśledzić np. nasze dane do logowania w bankowości elektronicznej. Choć w autoryzowanych sklepach, jak Google Play, złośliwe aplikacje są weryfikowane i usuwane, uważaj. 

 Bezpieczeństwo w sieci to także ochrona danych osobowych. Czytaj regulaminy i polityki prywatności – tak, wiemy, przebrnięcie przez kilka slajdów gęsto usłanych małym drukiem to zadanie trudne do spraktykowania, niemniej konieczne – zwłaszcza w kontekście przekazywania za pośrednictwem aplikacji naszych danych osobowych do państw trzecich – a takie dane powinny się w regulaminie znaleźć. Szukaj też informacji, kto jest właścicielem danej aplikacji i w jakim państwie firma ma siedzibę.

Nawet jeśli pominiesz żmudną lekturę zapisów o polityce prywatności, przynajmniej zwróć uwagę na listę zasobów i danych, do których aplikacja żąda dostępu (przy instalacji pojawiają się komunikaty o zgodach) - i tu zachęcamy do refleksji, czy na pewno chcesz, by dana aplikacja miała uprawnienia dostępu np. do SMS, fotografii, filmów, email, kontaktów, czatów, danych z innych aplikacji itp. Sprawdzaj na co się godzisz, tym bardziej, że aplikacje zastrzegają sobie prawo do sprzedaży niektórych danych. Przed instalacją aplikacji za każdym razem zastanów się, czy np. aplikacja z grami naprawdę potrzebuje dostępu do twoich kontaktów czy danych o zdrowiu?

Weryfikacja żądań dostępu jest ważna również dlatego, że zdarzają się jeszcze sytuacje, że w oficjalnych sklepach jak wyżej wspomnień Google Play czy AppStore dopuszczone zostaną aplikacje złośliwe. A na ten moment zrób cyber-rachunek sumienia i zajrzyj w telefonie do ustawień aplikacji - sprawdź, do czego dałaś/dałeś im dostęp. W ustawieniach możesz zmodyfikować uprawnienia aplikacji.

…w przeglądarkach:

Kopalnią wiedzy o Nas są także przeglądarki. W ustawieniach każdej przeglądarki możesz dokonać zmian, zacierając w pewnym stopniu swoje dane – przykładowo, w Firefoxie masz trzy opcje ochrony przed śledzeniem. Już w wersji ochrony standardowej masz wpływ, czy przeglądarka będzie przechowywać ciasteczka i historię  (to tam zachowywane są ślady – czyli twoje ruchy w internecie), dane o kartach kredytowych celem automatycznego wypełniania, historię przeglądania i pobierania plików, czy zachowa historię pola wyszukiwania i formularzy.

Jeśli zdecydujesz się na ściślejszą ochronę, musisz mieć świadomość, że taki ruch może powodować niepoprawne działanie niektórych stron. No cóż, pamiętajmy o cenie za wygodę. Nie ma narzędzi, które pozwolą być całkowicie anonimowym w internecie a tym samym - zapewnią bezpieczeństwo naszych danych. Nie daje jej w 100% ani tryb incognito (oczywiście taki moduł zwiększa bezpieczeństwo naszych danych logowania, aczkolwiek wgląd w historię poczynań w sieci mają dostawcy internetu oraz administratorzy odwiedzonych witryn) ani serwisy maskujące adres IP (jak np. VPN).

Ochrona swoich danych w internecie - dlaczego to takie ważne?

W intrenecie nic nie ginie – nawet jak usuniemy zdjęcie z Facebooka, ono i tak zostanie – gdzieś na serwerze Mety. W intrenecie działa także Wayback Machine – to narzędzie, która umożliwia  podgląd archiwalnych wersji stron. Pozwala wiec na odnalezienie skasowanych stron, zdjęć czy wpisów na blogu.

Odpowiadając na pytanie z podtytułu, wracamy do „śladów”, które my sami zostawiamy świadomie – takich jak publikowane zdjęcia w mediach społecznościowych, dane osobowe, adres, zapisywanie haseł logowania w przeglądarkach czy menadżerze haseł. Cyberprzestępcy także nie śpią, mają lub mogą uzyskać dostęp do tych danych. I potrafią je skutecznie wykorzystać. Także poprzez phishing lub spoofing.  Dostałeś/aś kiedyś widomość na messnegerze z prośbą od znajomych o blik lub kliknięcie w link np. do strony z głosowaniem internautów? Albo enigmatycznego maila informującego o fakturze z załącznikiem  - ale za co i do kogo, nie do końca wiadomo?

Odpowiesz, klikniesz, pobierzesz – możesz utracić swoją tożsamość i pieniądze! I phishing, i spoofing to socjotechniki, powodujące kradzież danych poprzez naszą reakcję. Szczegóły już niebawem! A tymczasem zadbaj o widoczność swoich śladów – de facto bezpieczeństwo swoich danych:

  • nigdy nie zapisuj danych logowania w przeglądarce! Przed zamknięciem przeglądarki, wyloguj się ze wszystkich zalogowanych kont – np. bankowego czy sklepu online;
  • będąc w miejscu publicznym, z rozwagą korzystaj z publicznych sieci, a już na pewno nie loguj się do aplikacji bankowych czy mediów społecznościowych (Twój ślad IP, pamiętasz?);
  • w związku, że coraz więcej spraw urzędowych załatwiamy online, zachęcamy także do zastrzeżenia numeru PESEL. Możesz to zrobić w swoim urzędzie gminy lub za pośrednictwem aplikacji mObywatel. Jeśli zastrzeżesz numer PESEL, to banki oraz instytucje kredytowe nie będą mogły udzielić kredytu na Twoje dane.
  • Kontroluj swoją prywatność w mediach społecznościowych! Ze zdjęć i postów, które publikujemy, przestępcy – zarówno ci wirtualni, jak też ze świata rzeczywistego, mogą wiele o Nas wyczytać. Np. poznać nasz status materialny, miejsce zamieszkania, a nawet odczytać dane (np. z udostępnionych biletów lotniczych czy biletów na koncert). Daruj też publiczne chwalenie się zdjęciami z wakacji w trakcie pobytu – przestępcy też mogą je zobaczyć! Co możesz zrobić? Ogranicz widoczność swoich treści na Facebook czy innych portalach! W zakładkach pod nazwą „ustawienia i prywatność” możesz skonfigurować sobie różne opcje, m.in. ograniczyć wyszukiwanie swojej osoby, oznaczanie na zdjęciach przez innych użytkowników, dostęp do publikowanych przez siebie treści. Zachęcamy do rezygnacji z trybu w pełni publicznego (bo każdy, nawet nieznajomy, ma dostęp do zdjęć, postów, dostęp do podglądu grona naszych znajomych).

I dla jasności - nie namawiamy Was do zarzucenia internetu – dziś to po prostu niemożliwe! Ważne jednak, aby mieć świadomość potencjalnych zagrożeń i ryzyka łatwości utraty swojej tożsamości. Kolejne lekcje niedługo!

Katarzyna Miszczuk

Zdjęcia (1)

{"register":{"columns":[]}}