W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Zaczytani z naszej biblioteki

02.04.2026

Rekordzista przeczytał w minionym roku 260 książek. Okazuje się, że nie jest w tym gronie odosobniony.

Chłopiec w okularach stoi przy domowym regale z książkami.

— Czytelnicze rekordy zostały pobite. W 2025 roku na drugim miejscu jest pani, która przeczytała 216 książek, a osoba na trzecim ma 213 pozycji wypożyczonych — wylicza Anna Walczak, dyrektorka Miejskiej Biblioteki Publicznej w Konstantynowie.

Takich rekordzistów jest kilkudziesięciu. To dowód na to, że książka wciąż zajmuje ważne miejsce w codzienności mieszkańców Konstantynowa.

— Biblioteka jest przestrzenią spotkania z literaturą, wiedzą i kulturą. Mamy nowości wydawnicze, więc nasz księgozbiór cieszy się dużym zainteresowaniem. Nawet najnowsze bestsellery Empiku są u nas — mówi pani dyrektor. — Ale serce nam rośnie, gdy w gronie czytelników-rekordzistów znajdujemy młodzież i dzieci.

Jednym z nich jest 10-letni Wojtek Cyrulski. W tym roku szkolnym ma już zaliczone 60 lektur ponadobowiązkowych w szkole. W 2025 roku w bibliotece miejskiej wypożyczył 68 woluminów.

— Syn czyta non stop. Dla niego karą jest, gdy nie może pójść do biblioteki lub czytać — mówi Agata Cyrulska. — Potrafi bez specjalnego wysiłku przeczytać 500 stron. Musimy mu ograniczać dostęp do książek. Dlatego trzeba było pozabierać latarki, żeby nie zarywał nocy.

Wojtek ma czas na czytanie, bo nie ogląda telewizji i sporadycznie korzysta z komputera. Nie ma telefonu komórkowego. Czytanie to tradycja rodziny Cyrulskich. W domu mają dość dużych rozmiarów prywatną bibliotekę.

— Jesteśmy z mężem programistami, więc dobrze znamy zagrożenia, jakie niesie ze sobą niekontrolowany dostęp do technologii. Dzięki tym ograniczeniom nasze dzieci mają czas na książki i na sport — dodaje pani Agata.

Wojtek z młodszym bratem pływa w klubie UKS Piątka i od 4 lat uprawia judo pod okiem trenera Mariana Kaczorowskiego.

— Lubię czytać komiksy i książki fantasy. Moi rówieśnicy rzeczywiście tak dużo nie czytają, jak ja — przyznaje 10-latek.

Chłopiec nie ma ulubionych autorów. Teraz marzy, żeby przeczytać pierwszą część trylogii „Bractwo Zagrożonych”. To opowieść o zwierzętach, które chcą uratować świat przed ekologiczną katastrofą.

— Dostałem w nagrodę drugą część, więc najpierw chciałbym przeczytać pierwszą — mówi skromnie Wojtek.

Wyjątkowym rekordzistą w Miejskiej Bibliotece Publicznej jest też 9-letni Wojciech Marecki. W ciągu minionego roku wypożyczył i przeczytał 91 książek. Na jego liście ulubionych lektur są pozycje z wydawnictwa Dwie Siostry: „Mapy”, „Wilki” i „Daj gryza”.

— Lubię czytać fantasy, książki naukowe, przygodowe i śmieszne historie — wylicza Wojtek. — Gdy nie czytam, gram w planszówki, układam klocki Lego i lubię grać w piłkę nożną. Rodzice Wojtka też lubią dużo czytać.

— Zawsze gdzie mieszkałam, była domowa biblioteka. Zaszczepiliśmy z mężem pasję czytania u syna — mówi Hanna Lewandowska-Marecka. — Wojtek wcześnie nauczył się czytać i dziś bardzo szybko czyta. Ma wyjątkowo rozwiniętą wyobraźnię.

Nikogo nie powinno dziwić, że ulubionym przedmiotem chłopca jest język polski. Na drugim miejscu stawia matematykę. W szkole bierze udział w maratonach czytania. Polega to na tym, że uczniowie muszą przeczytać sześć książek poza lekturami i co miesiąc zaliczyć test z każdej. Żeby to się udało, Wojtek po przeczytaniu lektury rozmawia o niej z rodzicami. W ten sposób zapamiętuje fabułę.

— Kiedyś marzyłem, żeby zostać piłkarzem. Ale dziś to się zmieniło. Chciałbym kiedyś tworzyć gry komputerowe — przyznaje 9-latek.

Zdjęcia (2)

{"register":{"columns":[]}}