W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

📷 W Łosicach odbyły się warsztaty fotografii otworkowej

29.09.2026

„LUDZIE. MIEJSCA. KSZTAŁTY - powiat łosicki w obiektywie”

Drewniane aparaty bez obiektywów, kilkudziesięciosekundowe naświetlanie i oczekiwanie na obraz, który pojawił się dopiero w ciemni. W Łosicach zakończył się pierwszy moduł projektu „LUDZIE. MIEJSCA. KSZTAŁTY - powiat łosicki w obiektywie”. Dwudniowe warsztaty fotografii otworkowej poprowadził Ryszard Karczmarski.

 

Zajęcia odbyły się 26 i 27 września w Bibliotece Pedagogicznej w Łosicach, Transgranicznym Centrum Dialogu Kultur oraz w plenerze. Warsztaty otworzyli prezeska Powiatowego Stowarzyszenia Animatorów Kultury w Łosicach Joanna Gąska, sekretarz Miasta i Gminy Łosice Łukasz Wiesner oraz kierowniczka łosickiej filii Biblioteki Pedagogicznej Anna Czerko.

 

Ryszard Karczmarski - artysta fotograf, instruktor i członek Związku Polskich Artystów Fotografików - przywiózł do Łosic aparaty otworkowe o różnych konstrukcjach i formatach. Zaprezentował także kasety z materiałem światłoczułym oraz fotografie wykonane techniką camera obscura.

 

Prowadzący wyjaśnił zasady działania aparatów pozbawionych obiektywów i elektroniki. Dużo uwagi poświęcił również filozofii fotografii otworkowej. Uczył uczestników uważnego patrzenia, świadomego budowania kadru i planowania zdjęcia jeszcze przed rozpoczęciem naświetlania.

 

Podczas pracy w plenerze uczestnicy wybierali ujęcia, ustawiali aparaty, oceniali światło i obliczali czas ekspozycji. Efektu nie mogli sprawdzić od razu. Każdą fotografię poprzedziły namysł oraz precyzyjne odliczanie sekund.

 

- Telefony komórkowe oduczyły nas korzystania z zegarków z sekundnikiem. A w fotografii otworkowej czas, a zwłaszcza czas naświetlania kliszy, a potem papieru światłoczułego, jest równie ważny jak samo światło. Licząc do 60, 40, 30 - im więcej słońca, tym krócej - przypomniałam sobie, jak to jest cierpliwie czekać - ale też, że ziarenka czasu cały czas przesypują się w klepsydrze życia. Nasze aparaty bez obiektywów budziły zdziwienie i ciekawość. Wyglądały niczym pudełka na trzech nogach. Tyle że zamiast czekoladek czy śrubek miały w środku szpulki, na które się zakładało  film. Nie zdażyło się, żeby poproszona o przystanięcie przed takim pudełkiem z dziurką przechodząca akurat nieopodal osoba odmówiła ,,zapozowania". Jeśli wytrwała w bezruchu plus minus minutę, będzie na zdjęciu rozpoznawalna. Jeśli nie - zaznaczy swoją obecność niczym duszek lub obłoczek dymu. Ulotny jak chwila, w której się spotkaliśmy – mówi  uczestniczka warsztatów Aneta Abramowicz-Oleszczuk.

 

Nietypowe aparaty wzbudziły zainteresowanie przechodniów. Przypominały niewielkie pudełka ustawione na statywach, a osoby pozujące musiały wytrzymać bez ruchu przez kilkadziesiąt sekund. Każde poruszenie mogło pozostawić na zdjęciu rozmytą sylwetkę lub ledwo widoczny ślad postaci.

 

Dla Marcina Bobryka praca z aparatem otworkowym stała się również okazją do powrotu do miejsca zapamiętanego z dzieciństwa.

 

- Na chwilę oddaliłem się od grupy. Dotarłem do miejsca, które pamiętałem z dzieciństwa. Poszukałem kadru, ustawiłem statyw. Na te kilkadziesiąt sekund, gdy naświetlało się zdjęcie, wróciły wspomnienia. Liczyłem sekundy w myśli, w ciszy, a ciągle miałem wrażenie, że słyszę rozmowy, śmiechy, biegającą młodzież. Czas zatrzymał się na moment. Utrwaliłem na kliszy siebie w miejscu, w którym byłem ponad trzydzieści lat temu. Nawet nie wiem, czy cokolwiek z tego wyjdzie. Może naświetlałem za długo? - opowiedział uczestnik.

 

Odpowiedź na to pytanie przyniosła dopiero praca w ciemni. Grupa nauczyła się obsługiwać kasety i wymieniać materiał światłoczuły. Uczestnicy odmierzyli potrzebne ilości odczynników, przeliczyli proporcje, wywołali fotografie, a następnie wysuszyli negatywy i zdjęcia.

 

Część kadrów wyszła zgodnie z wcześniejszym planem, inne zaskoczyły rozmyciem, perspektywą lub sposobem, w jaki światło zapisało się na materiale. Warsztaty pozwoliły uczestnikom przejść przez cały proces powstawania fotografii analogowej - od wyobrażenia sobie zdjęcia po jego wywołanie.

 

Powstałe prace zostaną zaprezentowane podczas wernisażu. Jego termin organizator poda wkrótce. Kolejny moduł projektu będzie poświęcony technice mokrego kolodionu. Rekrutacja rozpocznie się niebawem.

 

Organizatorem projektu jest Powiatowe Stowarzyszenie Animatorów Kultury w Łosicach. Partnerami są Miasto i Gmina Łosice, Łosicki Dom Kultury oraz Biblioteka Pedagogiczna w Łosicach.

 

Zadanie publiczne współfinansowane ze środków Powiatu Łosickiego.

 

Autorzy zdjęć: Joanna Gąska i Adam Krasuski.

Zdjęcia (79)

{"register":{"columns":[]}}