W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Mali ambasadorzy bezpieczeństwa. Tak Kalwaria uczy, jak nie stać się cieniem

27.10.2026

Jesienna szaruga potrafi zmienić polskie drogi w labirynt bez wyjścia. Kiedy zmierzch zapada znienacka, a mgła otacza miasto niczym gęsta wata, pieszy staje się dla kierowcy niewidzialnym punktem. W Zespole Szkół nr 1 im. Mikołaja Zebrzydowskiego postanowili jednak nie czekać na statystyki, tylko wziąć sprawy w swoje ręce.

Na chodniku przy ulicy stoi grupa dzieci w jaskrawych kamizelkach odblaskowych. Dziewczynka z przodu wręcza kartkę kobiecie stojącej tyłem do aparatu, a pozostałe dzieci trzymają w rękach kartki i czekają obok. W tle widać zaparkowane samochody, słupki przy chodniku, drzewa oraz budynki.

Uczniowie tej placówki zamienili tradycyjne lekcje w terenie na potężną akcję społeczną w ramach ogólnopolskiego konkursu „Odblaskowa Szkoła”. Ich misja była prosta, a zarazem bezkompromisowa: udowodnić mieszkańcom Kalwarii Zebrzydowskiej, że fluorescencyjne gadżety to nie żaden obciach ani sezonowy kaprys, lecz polisa na życie ważna cały rok. 

Własnoręcznie, z sercem i prosto w tłum

Młodzi aktywiści nie ograniczyli się do pogadanek w szkolnych murach. Sami zaprojektowali i stworzyli ulotki oraz broszury, w których wprost apelowali: odblaski nosimy zawsze, a nie tylko wtedy, gdy zmuszają do tego przepisy ruchu drogowego.

Z tym ekwipunkiem ruszyli w miasto. Ulice, urzędy, lokalne sklepiki – nie było miejsca, do którego by nie dotarli. Szczególny czuły punkt młodzież skierowała w stronę seniorów, dla których gorsza widoczność po zmroku bywa śmiertelnym zagrożeniem. Zamiast pouczania – uśmiech, ciepłe słowo i odblaskowa broszura wręczana prosto w ręce mieszkańców. Efekt? Wzruszenie przechodniów i natychmiastowy odzew lokalnej społeczności.

Kalwaryjscy uczniowie po raz kolejny udowodnili, że prawdziwa edukacja nie mieści się w szkolnych ławkach – zaczyna się tam, gdzie młodzi ludzie wychodzą do ludzi, zmieniając swoją małą ojczyznę na lepsze.

mgr Magdalena Latoń

 

{"register":{"columns":[]}}