W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Postawili szubienice…

Dorosły z dwójką chłopców stoi przed pomnikiem. Leżą przed nim wiązanki kwiatów, płoną znicze.

Postawili szubienice pod Cieszynem,

Pożegnej się, staro matko, ze swym synem.
 

Pożegnejcie się, dzieciczki, ze swym ojcem.

już on tam związany stoi pod ogrojcem.
 

Pożegnej ty, babo miła, chłopa swego,

nie będziesz już obłapiała głowy jego.
 

On cię nigdy nie obejmie ramionami,

już stanęła szubienica między wami.
 

Pożegnej se, galaneczko, swego synka,

już ci więcej nie zapuko do okienka.
 

Pobłogosław im, ziemeczko, na skonanie,

niech ich pamięć tu na wieki pozostanie.


Emilia Michalska
 

Pierw ta szubienica miała powstać na rynku miasta Cieszyna, ale ze względu na protesty mieszkających tam Niemców, kolejne miejsce wyznaczono w Lasku Miejskim nad Olzą – „Pod Wałką”. A był to rok 1942, kiedy hitlerowski terror trwał w wielu zakątkach świata. Już jesienią 1940 roku Luftwaffe przegrała Bitwę o Anglię. Jesienią następnego roku została zahamowana ofensywa hitlerowska w głębi Związku Radzieckiego, wcześniej Korpus gen. Rommla nie osiągnął zamierzonych celów w Afryce Północnej. Plan wojny błyskawicznej,  Blitzkriegu, nie powiódł się. Wojna przeciągała się. Ruch oporu we wszystkich okupowanych krajach wzrastał. Nie inaczej było na Śląsku Cieszyńskim. Już 20 lutego 1942 roku w obozie oświęcimskim, po ogromnych torturach stracony został mieszkający w Pogwizdowie nauczyciel Rudolf Krzystek, który nie podpisał volkslisty i nie wiadomo nawet czy należał do ruchu oporu. Na skutek zdrady łączniczki i przybycia do jego domu dowódcy grupy konspiracyjnej Franciszka Potysza, został zaaresztowany, podobnie jak jego żona Krystyna i córka Kazimiera. Franciszek Potysz dość długo się ukrywał, ale został jednak ujęty i osadzony w więzieniu w Mysłowicach i na mocy gestapowskiego wyroku, po wielkich torturach, ścięty gilotyną.

Aby wykazać ruchliwość i inicjatywę partia hitlerowska (NSDAP) wraz z Komendą Gestapo w Katowicach postanowiły urządzić zbiorową egzekucję publiczną i wybrano do tego miasto Cieszyn; wyznaczono ją na 20 marca 1942 roku. Wcześniej, na podstawie obserwacji i donosów konfidentów i różnych szpicli, pod różnymi pozorami zaaresztowano wielu Polaków i rozmieszczono ich w różnych więzieniach na Górnym Śląsku i w cieszyńskim więzieniu. W tym dniu 24 więźniów zwieziono do Cieszyna, aby w pokazowej egzekucji ich stracić. W tej grupie aż pięciu więźniów pochodziło z gminy i parafii pogwizdowskiej. Byli to Wilhelm Dworok, Rudolf Gabzdyl, Benedykt Kabiesz, Karol Przywara i Alojzy Żebrok (ponad 20% ogółu zamordowanych). Jeżeli do nich dodamy wspomnianego Rudolfa Krzystka, komendanta pogwizdowskiego posterunku Policji Jana Mitręgę, Emila Puchełkę i Jana Gawłowskiego, którzy zginęli w innym czasie i innych okolicznościach, to ten wskaźnik jeszcze bardziej wzrośnie. Na drugim miejscu plasuje się miasto Cieszyn (obie części miasta po dwóch stronach Olzy). Z pozostałych 12 miejscowości zginęło po dwóch z 3 miejscowości i po jednym z 9 miejscowości.

Tragedia ta, pomimo tego, że jej rocznica obchodzona jest corocznie, stopniowo przechodzi w zapomnienie, a młode pokolenie mało o niej wie. Dla niektórych osób, które nagle przez podpisanie Volkslisty stały się Niemcami, był to „szumny Theater” lub „kino”. Dla Polaków, a nawet niektórych starych austriackich Niemców, a spędzono ich tam około 10 tysięcy, była to ogromna tragedia i koszmarne widowisko. Ludzie mdleli, płakali, rwali włosy z głowy, a niektórzy na znak protestu głośno krzyczeli. Niektórzy później chorowali, nie mogli spać. Ojciec zamordowanego Koźby zmarł z rozpaczy, a matka Piechaczka doznała szoku nerwowego. Józef Chlebek po wstrząsie nerwowym przez 10 lat, do swej śmierci, cierpiał na bezwład nóg. Młody pogwizdowianin, który tam był zapędzony, wracając do domu całą drogą wymiotował. O tej tragedii nie wolno zapomnieć, trzeba ją wciąż przypominać, aby podobna sytuacji nigdy już się nie powtórzyła.

W 2017 roku, w 75 rocznicę tragedii „Pod Wałką” nasz Wójt, Pan Grzegorz Sikorski, uczynił bardzo piękny gest i po raz pierwszy jako włodarz Gminy Hażlach wziął udział w tej smutnej, ale jakże ważnej  uroczystości. Czułem się wówczas wielce zaszczycony, że zaproponował mi wzięcie udziału w dwuosobowej delegacji. Za ten zaszczyt składam Panu Wójtowi serdeczne podziękowanie. W kolejnych latach ten ceremoniał jest kontynuowany.

Czesław Stuchlik         


Stoją na warcie   


W Cieszynie, w dzień słoneczny,

Akurat w przeddzień wiosny,

Na łące zamiast kwiatów

Drzewa szubienic wyrosły.
 

Dwudziestu czterech ich było…

W szeregu… odkryte głowy…

Lekarz daje zastrzyki,

By stali jak niemowy.
 

Dwadzieścia cztery zastrzyki

W język bez drżenia ręki.

Słów – broni bezbronnych

Kaci się widać przelękli.


Żeby nie mogli mówić,

Prawdy wykrzyczeć światu,

Żeby ktoś „…nie zginęła”

Nie rzucił prosto w twarz katom.
 

Dwudziestu czterech ich było

Z całej cieszyńskiej ziemi –

Krzyż brzozowy tam stoi

I kwitną przebiśniegi.
 

Czy słyszycie ich głos?

Polegli wciąż stoją na warcie –

Czy słyszycie ich głos?

„Ludzie słuchajcie!”
 

Henryk Jasiczek           

Obuszkiem ciosane, Czeski Cieszyn 1955 r.

Zdjęcia (2)