IX Hubertus Jeździecki w Brańszczyku. Tradycja, sport i pasja do koni
16.10.2026
3 października 2026 roku łąka przy ulicy Bielińskiej w Brańszczyku ponownie stała się miejscem spotkania miłośników koni, jeździectwa i tradycji kawaleryjskich. Już po raz dziewiąty odbył się tam Hubertus Jeździecki – wydarzenie, które połączyło sportową rywalizację, widowiskowe pokazy i rodzinną atmosferę.
Tegoroczna edycja zgromadziła jeźdźców, pasjonatów kawalerii oraz mieszkańców, którzy wspólnie mogli podziwiać umiejętności uczestników i poczuć ducha jeździeckiej tradycji. Organizatorami wydarzenia byli: Stowarzyszenie Bocian KRIS, Stajnia i Pensjonat „Konikowo”, Parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Brańszczyku, Związek Piłsudczyków RP TRJP Okręg Nadbużański w Wyszkowie, Koło Gospodyń Wiejskich w Trzciance, OSP Trzcianka KSRG, OSP Brańszczyk KSRG oraz OSP Udrzyn. Zadanie zostało współfinansowane przez Gminę Brańszczyk.
Obchody rozpoczął wspólny przejazd jeźdźców ulicami Brańszczyka, który nadał wydarzeniu uroczysty charakter. Po dotarciu na miejsce rozpoczęła się sportowa część programu. Na uczestników i publiczność czekały zawody kawaleryjskie, konkursy skoków przez przeszkody, pokazy jazdy konnej, przejazdy bryczkami oraz tradycyjna gonitwa za lisem.
Nie zabrakło emocji, sportowej rywalizacji i okazji do zaprezentowania umiejętności zarówno jeźdźców, jak i ich koni. Hubertus był również przestrzenią do pielęgnowania dziedzictwa kawaleryjskiego, które od lat stanowi ważny element tej imprezy.
Nowością tegorocznej edycji były zawody hobby horse, przygotowane z myślą o najmłodszych uczestnikach. Rywalizacja na konikach na kiju spotkała się z zainteresowaniem dzieci i wprowadziła do programu dodatkową dawkę sportowych emocji. W tej konkurencji zwyciężyła Marcelina Wolf. Drugie miejsce zajęła Sara Sulich, a trzecie – Stanisław Mędrzycki.
Wiele emocji wzbudził również konkurs skoków przez przeszkody, rozegrany w dwóch kategoriach. W klasie mini LL, obejmującej przeszkody o wysokości do 50 cm, pierwsze miejsce wywalczyła Dominika Świniarska. Na drugim miejscu uplasowała się Wioletta Żmuda, a na trzecim Adam Podgórny.
W klasie LL, w której wysokość przeszkód wynosiła do 80 cm, ponownie najlepsza okazała się Dominika Świniarska. Drugą lokatę zajęła Wioletta Żmuda, natomiast trzecie miejsce przypadło Aleksandrowi Ursolowi.
Jednym z najważniejszych punktów programu były zawody kawaleryjskie o szablę Rotmistrza Józefa Najnerta z 1. Pułku Ułanów Krechowieckich. Ta konkurencja, nawiązująca do tradycji polskiej kawalerii, wymagała od uczestników nie tylko sprawności i precyzji, lecz także opanowania oraz doskonałej współpracy z koniem. Najlepszy w rywalizacji okazał się Jarosław Żmuda. Drugie miejsce zajął Kamil Powierża, a trzecie Adam Podgórny. Zawody były jednym z najbardziej widowiskowych elementów Hubertusa i podkreśliły historyczny wymiar całego wydarzenia.
Nieodłącznym elementem Hubertusa jest gonitwa za lisem, która również w Brańszczyku dostarczyła uczestnikom wielu emocji. W tym roku rywalizację przeprowadzono w dwóch kategoriach: małej i dużej gonitwie za lisem. W małej gonitwie zwyciężył Dariusz Jastrzębski, reprezentujący 4. Pułk Zaniemeńskich. W dużej gonitwie najlepsza była Jagoda Szymańska ze stajni w Olszance. Tradycyjna pogoń za lisem stanowi symboliczne nawiązanie do jeździeckich zwyczajów związanych z obchodami dnia św. Huberta, patrona jeźdźców, myśliwych i leśników.
Podczas wydarzenia nie zabrakło również momentów szczególnych, związanych z docenieniem osób zaangażowanych w rozwój lokalnego środowiska jeździeckiego. Związek Piłsudczyków RP wręczył Elwirze Jakubiak symboliczny medal „Pro Meritis”. Wyróżnienie było wyrazem uznania za jej wieloletnie zaangażowanie w sędziowanie zawodów jeździeckich oraz działalność na rzecz podtrzymywania tradycji kawaleryjskich.
Po zakończeniu sportowych zmagań i dekoracji zwycięzców przyszedł czas na wspólne biesiadowanie. Była to okazja do rozmów, integracji i wymiany doświadczeń w gronie osób, które łączy zamiłowanie do koni oraz jeździeckiej tradycji.
Dziewiąty Hubertus Jeździecki w Brańszczyku po raz kolejny pokazał, że wydarzenia oparte na lokalnej aktywności, pasji i szacunku dla historii mogą skutecznie łączyć pokolenia. Sportowe emocje, pielęgnowanie kawaleryjskiego dziedzictwa i przyjazna atmosfera sprawiły, że był to dzień ważny zarówno dla środowiska jeździeckiego, jak i lokalnej społeczności.