Wycieczka uczniów z Bodzechowa do Kazimierza Dolnego
Piękna majowa pogoda oraz zbliżający się koniec roku szkolnego stały się okazją do bliższego poznania atrakcji regionu. Klasy IV, Va, Vb i VIII pod opieką pań Agnieszki Wyrębkiewicz, Magdaleny Kaczmarskiej, Aleksandry Wesołowskiej, Dagmary Nowak, Kingi Urban - Piotrowskiej udały się na wycieczkę do Kazimierza Dolnego. To położone nad Wisłą urokliwe miasteczko leży w granicach województwa lubelskiego, może pochwalić się bogatą historią, urzekającym starym miastem z rezydencjami wzniesionymi w stylu renesansu oraz oplatającymi je wąwozami lessowymi. Uczestnicy wycieczki zwiedzili Muzeum Przyrodnicze, gdzie zgłębili wiedzę dotyczącą fauny i flory, mieli okazję obejrzeć ogromne amonity oraz zajrzeć do wnętrza ula. Następnie udali się w podróż meleksami po najciekawszych miejscach Kazimierza, jednocześnie słuchając historii miasta oraz zobaczyli charakterystyczną studnię znajdującą się na Rynku miasta. Wędrując ulicami miasteczka napotkali na stoiska sprzedające kazimierskie koguty. Ten przypominający swoim smakiem chałkę wypiek jest jednym z symboli miasta, a jego historia wiąże się z legendą. Otóż…dawno, dawno temu, gdy na Wietrznej Górze rósł wielki, dębowy las, mieszkańcy Kazimierza Dolnego odprawiali na jego skraju pradawne, pogańskie rytuały i palili ogniska. Pewnej nocy nad lasem przelatywał diabeł i bardzo mu się spodobały płonące ogniska. Kiedy nastał świt, zobaczył piękno całej okolicy i postanowił osiedlić się w Kazimierzu na dłużej. Zamieszkał w jamie wąwozu, wśród starych, rozłożystych dębów. Diabłu bardzo podobało się w miasteczku. Stale się rozrastało, było więc idealnym miejscem do kuszenia ludzi. Pewnego dnia czart zobaczył w Kazimierzu koguta. Był piękny, dorodny i wydawał się wielce szczęśliwy. Diabeł postanowił go zjeść. Kogut okazał się tak doskonały w smaku, że od tamtej pory żywił się tylko tymi ptakami. Wszystkie koguty w okolicy znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie. Nadszedł czas, w którym został tylko jeden, jedyny kogut. Był stary, lecz bardzo mądry. Aby ocalić życie, postanowił przechytrzyć diabła i ukrył się wraz z piękną kurą w przygotowanej wcześniej kryjówce. Diabeł użył całej swojej mocy, aby odnaleźć ptaka. Na nic się jednak zdała jego determinacja. Nieoczekiwanie z pomocą pośpieszyli kogutowi zakonnicy. Poświęcili diabelską norę i wszystko wokół. Gdy czart wrócił z poszukiwań, nie mógł znieść zapachu święconej wody i uciekł w popłochu. Ocalony kogut wyszedł z ukrycia i dumnie spacerował ulicami miasteczka. Na pamiątkę tego wydarzenia w Kazimierzu zaczęto wypiekać koguty z drożdżowego ciasta. Zakupione przez wszystkich koguty okazały się smakowitą pamiątką z podróży. To jednak nie był koniec atrakcji, gdyż wycieczkowicze udali się na spacer Wąwozem Korzeniowym i z bliska obserwowali działalność i siłę natury oraz jej piękno. Nie każdy wie, że wąwozy lessowe znajdują się także na terenie naszej miejscowości. Nasza wycieczka zbliżała się ku końcowi, o czym świadczyło udanie się na stację kolejki wąskotorowej i urokliwa przejażdżka wśród leśnej zieleni. Ostatnim punktem naszego wyjazdu było ognisko i pieczenie kiełbasek, które szybko znikały, zjedzone z apetytem przez młodych podróżników. Uczniowie do domu wrócili zmęczeni, ale bogatsi w nowe doświadczenia i zdobytą wiedzę.