W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Pamięci ofiar II wojny światowej

27.10.2026

W związku ze zbliżającym się dniem Wszystkich Świętych II wicewojewoda śląski Michał Kopański, członek Zarządu Powiatu Pszczyńskiego Grzegorz Nogły oraz dyrektor Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach Dariusz Ptaś odwiedzili miejsca pamięci w powiecie pszczyńskim. W Kobiórze towarzyszyli im Wójt Gminy Kobiór Marcin Ryś oraz proboszcz parafii.

Przedstawiciele władz wojewódzkich i powiatowych, Wójt Gminy Kobiór oraz proboszcz parafii podczas uroczystości przy grobie wojennym Zdzisława Ołtuszewskiego na cmentarzu w Kobiórze. Przy grobie złożono kwiaty i wieńce w biało-czerwonych barwach.

Na cmentarzu parafialnym złożono kwiaty i zapalono znicze przy grobie wojennym Zdzisława Ołtuszewskiego, 18-letniego harcerza zamordowanego 3 września 1939 roku. Był to moment refleksji i hołdu dla ofiar tragicznych wydarzeń z pierwszych dni II wojny światowej.

Poniżej publikujemy artykuł Janusza Mazura z Kobiórskiego Stowarzyszenia „SMOLARNIA”, przybliżający historię „krwawej niedzieli” w Kobiórze oraz losy jej ofiar.

Początek II wojny światowej w Kobiórze: Od jednego strzału do „krwawej niedzieli”

Piątek, 1 września 1939 roku, w godzinach przedpołudniowych, z okien budynku Nadleśnictwa w Kobiórze pada pojedynczy strzał z broni myśliwskiej. Cel: kilkuosobowy zwiad konny Wehrmachtu. Kula dosięga niemieckiego podoficera. Ten z pozoru drobny incydent sprowadza na miejscowość brutalny odwet, którego konsekwencje nadchodzą zaledwie dwa dni później.

Nacierające na Kobiór wojska niemieckie napotykają na twardy opór. II batalion piechoty i plutony pomocnicze 201. Pułku Piechoty, dowodzone przez ppłk. Władysława Adamczyka, skutecznie odpierają ataki. Walki trwają do nocy 2 września. Polskim żołnierzom udaje się powstrzymać wszystkie natarcia wroga wspierane przez lekkie czołgi. Cena jest jednak wysoka: na wschód od linii kolejowej i na łąkach w kierunku Żwakowa ginie 13 obrońców, a 42 odnosi rany. Późnym wieczorem nadchodzi rozkaz wycofania się lasami w stronę Oświęcimia. Decyzja ta nie wynika z porażki Grupy Operacyjnej „Śląsk”, lecz z sytuacji na froncie południowym – polskim formacjom twardo trzymającym ten obszar groziło zamknięcie w kotle.

„Krwawa niedziela”
3 września zapisuje się w historii Kobióra jako „krwawa niedziela”. Około godziny 11:00 drogą Branicką (obecnie Leśników), od strony lasu, wkraczają oddziały SS i Wehrmachtu. Z relacji naocznych świadków wyłania się obraz wstrząsającego bestialstwa. Niemcy używają rakiet zapalających – płoną domy, szopy i stodoły. Do ludzi uciekających w panice z ukrycia żołnierze otwierają ogień.

Jako pierwszy ginie gajowy Pastuszka. Chwilę później na drodze padają martwi Stefan Pyrtek, Andrzej Kret i Augustyn Moric. Ciężko ranny zostaje Franciszek Czembor, który upadł w polu ziemniaków. Przez wieś przetacza się fala brutalnych rewizji poszukujących Polaków. Z domu Józefa Błąkały przy ulicy Tyskiej (obecnie Przelotowa)  żołnierze SS wyprowadzają właściciela, znajdując broń myśliwską zbiegłego Antoniego Piwonia. Błąkała zostaje poprowadzony pod dom Matery i tam rozstrzelany. Ten sam los spotyka trzech mężczyzn wyciągniętych z zamkniętego warsztatu Franciszka Suchonia przy ulicy Mikołowskiej (obecnie Centralna): Jana Dubiela, gajowego Jana Plewnię (przy którym znaleziono pistolet) oraz Jana Suchonia.

Tajemnica Zdzisława Ołtuszewskiego
Tragiczny los spotyka 18-letniego harcerza, Zdzisława Ołtuszewskiego, wypędzonego z piwnicy domu Krzyżowskich przy ul. Paderewskiego (obecnie Łukowa). Na pytanie esesowca o to, kto jest Polakiem, ktoś z tłumu wskazuje na chłopca słowami: „Der ist Pole”. Niemiec rzuca się na 18-latka, przebija go bagnetem i wrzuca do pobliskiego dołu z wapnem. Harcerz umiera w niewyobrażalnych męczarniach. Jego grób na miejscowym cmentarzu wieńczy harcerski krzyż.

Jego postać przez lata pozostawała zagadką. Najstarsi mieszkańcy Kobióra pomogli ustalić, że Ołtuszewski był uczniem pszczyńskiego Gimnazjum Chrobrego. Mieszkał z rodzicami w wynajętym lokalu naprzeciwko posesji Krzyżowskich, a jego ojciec pracował jako urzędnik w przejętym przez państwo miejscowym tartaku. W 1977 roku, gdy Kobiór stał się dzielnicą Tychów, z inicjatywy komitetu samorządowego dotychczasową ulicę Powstańców Śląskich przemianowano na ulicę Zdzisława Ołtuszewskiego.

Akta wciąż utajnione
Pełna prawda o zbrodni w Kobiórze wciąż pozostaje niedostępna. Zebrane w 1946 roku zeznania świadków, przeniesione z Pszczyny do Archiwum Państwowego w Katowicach, nie zostały udostępnione. Akta opisujące rozstrzelania z 1939 roku opatrzone są klauzulą tajności.

Źródła: Wywiady z naocznymi świadkami wydarzeń z lat 1970 i 2025.

Zdjęcia (3)

{"register":{"columns":[]}}