W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

"Pewien starszy pan Ambroży"

"Pewien starszy pan Ambroży"


Pewien starszy pan Ambroży,
gdy już prawie stu lat dożył,
nagle bardzo się zatrwożył.
Ludzie mu radzili z wioski:
- Zapisz się na uniwerek
modny – ten trzeciego wieku,
który ci rozwieje troski,
jak jesienią mgły wiaterek,
który jest najlepszym z leków
na depresję i na nudę,
i na starcze życie chude.

Więc rozpoczął pan Ambroży
studia przed nadejściem zimy.
Na wykładach sen go morzył,
więc się szybko rozstał z nimi.
-Wolałbym ja ci przedszkole,
takie dla trzeciego wieku,
gdzie bym miał do działań pole,
co starości są na przekór.
Przedszkolanka, kwiatek hoży,
do snu w łóżku mnie ułoży,
a przed wyjściem mnie ubierze,
zanim wnuczek mnie odbierze.

Przez zdarzenie losu jakieś, 
gdy mi świat zapachnie majem,
mogę zostać przeroślakiem,
w tym przedszkolu. Słowo daję.
***
Duch w przedszkolu jakby ożył.
Ludzie stają na ulicy.
Patrzą: Z dziećmi pan Ambroży
stawia babki w piaskownicy.

autor: Franciszek Kobryńczuk „Przygody Starszych Panów”
wydawca: Towarzystwo Miłośników Ziemi Sterdyńskiej, Sterdyń 2012 r.

{"register":{"columns":[]}}