W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Wywiad ze starostą bielskim Sławomirem Jerzym Snarskim dla TV Podlasie

15.09.2022

Na zaproszenie TV Podlasie gościem niedzielnego i poniedziałkowego programu Studio TV był starosta bielski Sławomir Jerzy Snarski, wiceprezes Zarządu Związku Powiatów Polskich. Podczas rozmowy poruszono wiele istotnych kwestii, jak choćby wpływ inflacji na budżet Powiatu Bielskiego i realizację inwestycji, temat szpitala i ochrony zdrowia czy problem deficytu nauczycieli w oświacie.

Starosta bielski Sławomir Jerzy Snarski udzielił wywiadu dla TV Podlasie

Pierwsze pytanie dotyczyło stabilności budżetu Powiatu Bielskiego w okresie wzrostu kosztów m.in. energii, ogrzewania czy opału. Na wstępie starosta zwrócił uwagę na brak, zarówno w obecnym czasie jak i w latach ubiegłych, systemowych rozwiązań finansowania samorządów. Porównał zmiany zachodzące na przestrzeni 10-15 lat w budżecie Powiatu do zmian w budżecie Miasta Bielsk Podlaski. W powiatach niewiele się zmieniło, tuta (w mieście – red.)j dwa razy wzrosło. Dlaczego? Ponieważ jest pewna samodzielność kształtowania podatków. Co to oznacza? Trzeba zrobić system samodzielności budżetowej – powiedział Sławomir Snarski. Podkreślił również, że założeniem Powiatu Bielskiego jest prowadzenie zrównoważonego budżetu uwzględniającego także ewentualne zmiany wprowadzane przez rządzących. Jednakże wiele samorządów boryka się z problemem deficytu budżetowego.  Absolutnie w większości samorządów, bo mówię teraz jako wiceprezes Związku Powiatów Polskich, te budżety się w ogóle nie spinają. Niektóre samorządy są pozadłużane maksymalnie do tych kwot, do których mogą. W powiatach jest też jeszcze odpowiedzialność za długi szpitali – i to jest oddzielny temat, na który pewnie znajdziemy chwilę czasu, żeby porozmawiać. Więc konkluzja jest taka: generalnie budżety są niestabilne i nie będą stabilne, ponieważ nie mają stabilnych wydatków i dochodów – kontynuował wypowiedź. Zaznaczył przy tym, że obecnie obniżane są te podatki, które są wprost dedykowane dla samorządów i mają ogromny wpływ na wielkość dochodów w ich budżecie. Natomiast w budżecie państwa czy w spółkach Skarbu Państwa dochody są ponadnormatywne ze względu na wpływy z podatku VAT, który nie ulega obniżeniu.

Starosta poruszył również problem szybko postępującej inflacji oraz ewentualnej recesji, która może nastąpić, a także jej następstw. W obecnym czasie zauważalne jest już bowiem spowolnienie gospodarcze. Jeżeli dajemy pieniądze bez dodatkowego wypracowania, czyli bez produktu, to wiadomo, że będzie inflacja, bo nie będzie produktów, a będą pieniądze na rynku – zakończył wypowiedź starosta.

Kolejne pytanie dotyczyło sytuacji szpitala powiatowego w Bielsku Podlaskim i dostępności usług medycznych dla pacjentów.

Starosta podkreślał, że do osiągnięcia poczucia bezpieczeństwa przez mieszkańca powiatu niezbędny jest prawidłowo działający system, w którym pacjent o każdej porze dnia i nocy uzyska niezbędną pomoc medyczną. Zaznaczył też, że Związek Powiatów Polskich proponował, aby odpowiedzialność za organizację ochrony zdrowia przejęły powiaty, tj. koordynowały POZ-y i szpitale, a także dysponowały wpływami z ubezpieczeń pacjentów. Szpitale, aby wykonywać powierzone im zadania, potrzebują środków finansowych. W tym momencie pojawił się temat ostatnio przyznanych podwyżek płac. Jeżeli koszty płac w szpitalu to już 80-90% (wartości kontraktu – red.), to nie ma tam przestrzeni do sensownego leczenia, bo pojawia się pytanie, za co kupić dobre leki – podkreślał - za co opłacić jakieś usługi zewnętrzne, już nie mówię energię, ogrzewanie, i zrobić pewien komfort dla naszych pacjentów? Zagrożenie stanowi również wzrost cen usług medycznych, a w związku z tym brak możliwości opłacenia odpowiedniej liczby specjalistów. Wszystko to będzie miało przełożenie na wydłużanie się kolejek do usług medycznych.

Sławomir Jerzy Snarski przekazał również, że obecnie sytuacja w bielskim szpitalu jest stabilna finansowo. Nie oznacza to jednak, że nie ulegnie ona zmianie.

Następnie rozmowa skierowana została w kierunku zagrożeń dla inwestycji realizowanych przez Powiat Bielski.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że w obecnym czasie kontynuowanych jest 12 zadań, w tym 9 w zakresie infrastruktury drogowej. Aktualnie rozpoczyna się realizacja 17 kolejnych inwestycji, w tym również projektowych.

Starosta odniósł się do wypowiedzi niektórych mieszkańców dotyczących robót drogowych w samym mieście. Wśród już wykonanych przez Powiat znalazły się ulice: Jana Pawła II, Chmielna, Szpitalna czy Mickiewicza (obecnie droga wojewódzka). Wyremontowana została również hala sportowa przy Zespole Szkół nr 1 przejęta swego czasu od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji czy zrealizowana budowa Orlika, która to pierwotnie była zadaniem miejskim. W bieżącym roku zaplanowana jest również poprawa ok. 1/4 km ulicy Widowskiej w najbardziej uszkodzonym miejscu. Na pytanie odnośnie współfinansowania prac przez Miasto Bielsk Podlaski starosta odpowiedział: Proszę Państwa, ja zawsze mówię tak: A skąd Państwo wiecie, czy np. za chwilę się nie okaże, że ta droga, bo to jest droga w mieście, nie stanie się drogą miejską? I wtedy my dofinansowywalibyśmy np. 50%. I byłoby dobrze? Przecież to nasze wszystkie drogi. Wskazał również, że w mieście wykonywane są obecnie przez Powiat takie inwestycje jak budowa hali sportowej przy II LO czy przebudowywany internat przy Zespole Szkół nr 4, w którym znajdą się dwu- i trzyosobowe pokoje z pionami sanitarnymi, nową stołówką i kuchnią, a także obiekt na Widowskiej z salą konferencyjną, dostosowany do osób niepełnosprawnych, z możliwością lepszego funkcjonowania  WORD-u.

Jednakże starosta Sławomir J. Snarski duży nacisk kładzie na wykonywanie dróg na obszarach wiejskich. Jeszcze raz podkreślam, jeżeli mamy np. miejscowości, gdzie prowadzona jest produkcja, gdzie są żwirówki, gdzie na wiosnę są roztopy, że ciężko jest przejechać jakąś tam mleczarką czy czymkolwiek, to mamy taki wybór: czy tam pomóc tym ludziom czy np. poprawić gruntownie jakąś tam drogę czy jednak tylko zrobić taką konserwację, bo wszystko jest potrzebne. Bo przecież wiadomo, że i ścieżka rowerowa potrzebna, i bezpieczne przejścia dla dzieci. Ludziom, którzy mieszkają na wsi potrzebna jest też droga, którą do szpitala mogą dojechać, którą ich dzieci do szkoły mogą dojechać – mówił starosta.

Starosta bielski stoi na stanowisku, że obecnie żadna z realizowanych i zaplanowanych do wykonania inwestycji nie jest zagrożona.

Prowadzący rozmowę poruszył również temat środków przekazywanych w ramach dofinansowania rządowego. Inwestycje w ten sposób dotowane wymagają przeważnie wkładu własnego, na które zdaniem starosty powiat ma zabezpieczone środki. Jedynym ewentualnym zagrożeniem zadłużenia staje się w tym momencie zwiększenie dofinansowania do oświaty, np. ze względu na wzrost cen energii czy ogrzewania.

Ostatnim poruszonym tematem był problem deficytu nauczycieli w szkołach prowadzonych przez Powiat Bielski.

Z tego miejsca starosta złożył podziękowania zarówno dyrektorom, radom pedagogicznym, jak i rodzicom za okazane zaufanie. Szkoły powiatowe przyjęły bowiem do klas pierwszych ok. 500 uczniów. W I Liceum Ogólnokształcącym utworzono 4 oddziały, w II Liceum – 2. Najwięcej, bo aż 5 klas powstało w Zespole Szkół nr 4 – w szkole, w której powstał oddział przygotowania wojskowego. Zespół Szkół nr 1 przyjął natomiast uczniów do 4 klas. W związku z niewielką liczbą godzin przedmiotów zawodowych niezbędnym stało się zatrudnienie emerytowanych nauczycieli, którzy posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Ponadto starosta zwrócił uwagę na brak zainteresowania młodych ludzi zawodem nauczyciela. Wynika to przede wszystkim z niskich płac. Trzeba pamiętać, że nie ma przyjścia do zawodu nowych nauczycieli. Tutaj rząd musi pracować nad tym, żeby ten zawód był atrakcyjny, bo jest nieatrakcyjny na pewno ekonomicznie – powiedział. Przecież jeśli my chcemy, żeby nasze dzieci były dobrze wykształcone, to tam trzeba fachowców, specjalistów, którzy wiedzą jak dzieci wychować, wiedzą jak dzieci wyedukować, wiedzą jak do nich dotrzeć, wiedzą jak im pomóc. […] W związku z tym tu trzeba do zawodu brać najlepszych. Tu trzeba stworzyć system, żeby ci najlepsi chcieli przyjść. Jeżeli nie stworzymy to proszę Państwa będzie problem.

 

opr. js na podstawie wywiadu przeprowadzonego przez TV Podlasie (program Studio TV)

{"register":{"columns":[]}}