Rodzina zdrowa i patologiczna
15.01.2026
Rodzina jest naturalnym środowiskiem, w którym człowiek zdobywa niezbędne w życiu umiejętności praktyczne i społeczne, uczy się wzorców komunikowania się i współpracy z innymi ludźmi. To w rodzinie dziecko uczy się pełnienia ról społecznych, przede wszystkim roli kobiety i mężczyzny, rozumienia i oceniania otaczającej rzeczywistości, wartościowania zdarzeń i zachowań. W rodzinie zaspokajane są też wszystkie potrzeby dziecka. To, w jakim stopniu rodzina zaspokaja indywidualne potrzeby swoich członków i jak radzi sobie z realizacją zadań, zależy od funkcjonowania poszczególnych jej członków. Należy zwrócić uwagę, że opisana tu zależność jest dwustronna: im lepiej funkcjonują poszczególne osoby w rodzinie, tym lepiej i sprawniej będą zaspakajane potrzeby i realizowane zadania. Ale także – im pełniej zaspokajane są potrzeby i sprawniej realizowane zadania – tym lepsze samopoczucie wszystkich osób w rodzinie i lepsze funkcjonowanie rodziny jako całości.
W swojej pracy bardzo często spotykacie się Państwo z różnymi rodzinami, dość często z rodzinami patologicznymi, w których są nieletnie dzieci. W naszym kraju czynnikiem wpływającym demoralizująco na życie rodziny jest alkoholizm. Częściej nadużywają alkoholu ojcowie niż matki. Kobiety jako osoby współuzależnione zwykle nie podejmują żadnych działań, aby zmienić na lepsze swoje życie i swoich dzieci. Wierzą obiecankom męża alkoholika, który obiecuje poprawę, na krótko zresztą i sytuacja wraca na dawne tory. Nierzadko więc w wyniku takiej bardzo niekorzystnej sytuacji powstają zaburzenia zachowania u dzieci z tych rodzin. Rolą Państwa będzie przekonywanie tych kobiet, aby jak najszybciej podjęły decyzje, dotyczące uregulowania swojego dotychczasowego życia, np. decyzję o odejściu od męża alkoholika, zgłoszenia na policji, w prokuraturze o przymusowym leczeniu. Można też spróbować namawiać alkoholika na dobrowolne podjęcie leczenia odwykowego, bo tylko wtedy, gdy on sam podejmie taką decyzję będzie ona skuteczna.
Dla dziecka znacznie bardziej dramatyczna jest sytuacja, w której stroną zdemoralizowaną jest matka lub oboje rodzice jednocześnie. Dziecko takie właściwie pozbawione jest jakiejkolwiek opieki. W skrajnych przypadkach dzieci są bite, maltretowane, zamykane w domu lub wyrzucane na ulicę. W takich sytuacjach należy niezwłocznie podjąć odpowiednie kroki, mające na celu ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich i zabranie dzieci do placówki opiekuńczej lub umieszenie w rodzinie zastępczej.
Sytuacją stresową dla dziecka (i dla innych członków rodziny) jest rozpadanie się rodziny; może nią być także życie w rodzinie niepełnej. Sposoby radzenia sobie przez dzieci w tych sytuacjach ą różne w zależności od zachowań rozwodzących się rodziców. Mogą pojawić się reakcje lękowe i depresyjne (u dzieci młodszych), a także zaburzenia zachowania (u dzieci starszych i dorastających). Szczególnie patologizujące i uszkadzające dzieci jest rozstawanie się rodziców w atmosferze walki, wzajemnej agresji. Dorośli, skupieni na tej walce, często przestają pełnić funkcje rodzicielskie i zaniedbują zaspokajanie potrzeb dzieci. Dom staje się dla nich miejscem zagrażającym, do którego niechętnie się wraca. Dorastające dzieci silniej się wówczas wiążą z negatywnymi grupami, gdzie jest moda na spożywanie alkoholu czy narkotyków, wagarowanie itp. Często jest to młodzież, która znajduje się w podobnej sytuacji rodzinnej.
Rodziny patologiczne, skrajnie zdemoralizowane łatwo jest rozpoznać i podjąć właściwe działania, które będą zmierzały do poprawy warunków życiowych znajdujących się w nich dzieci. Znacznie bardziej trudno jest zdiagnozować rodziny, gdzie nie widać przejawów patologicznych, gdzie na pozór rodzina jest prawidłowa, a przejawy patologicznych relacji są niejawne. Takie rodziny noszą miano tzw. rodzin polerowanych, gdzie niewyjaśnione żale, niechęci, wzajemne lekceważenie się ukryte są pod płaszczykiem pozornie poprawnych kontaktów między członkami rodziny. Trudności te wynikają z faktu, iż w rozmowie możemy usłyszeć, „że są oni dobrą rodziną”. Także ich zachowanie zdaje się to potwierdzać. Mówią o dobrym pożyciu małżeńskim, o tym jak zgodnie podejmują decyzje i jak zupełnie nie rozumieją, skąd powstały problemy z dzieckiem. Oni są przecież tak zgodną rodziną, kochają się, a dziecku nieba by przychylili. Dziecko zamiast to docenić, zamiast być np., dobrym uczniem, posłusznym synem czy córką, źle się uczą, niewłaściwie się zachowują, itp. Własny obraz „dobrej rodziny” jest bardzo silny i nawet wtedy, gdy podczas rozmowy pojawiają się informacje, że między rodzicami nie dzieje się dobrze, za chwilę są one przekreślane i obraz „dobrej rodziny” pojawia się na nowo. A problemy, jakie się w tej rodzinie pojawiają, są – w mniemaniu jej członków – jedynie rezultatem złego postępowania dziecka.
Tak naprawdę, zaburzenia w zachowaniu dziecka są prawdziwym ratunkiem dla utrzymania rodziny. Wówczas wszelkie nieporozumienia można wytłumaczyć zaburzeniami dziecka. Zaburzenia te utrzymują rodzinę w całości, jest o czym rozmawiać, rodziców łączy „wspólna troska o dziecko”.
W swojej pracy spotykacie się też Państwo z rodzinami, które cechuje nieukrywanie wzajemnej wrogości jej członów względem siebie. Awantury, kłótnie są niemal na porządku dziennym. Również na porządku dziennym są rozmowy o rozwodzie, wzajemne grożenie rozejściem się. Często towarzyszą temu oskarżenia pod adresem dziecka; to ono w pojęciu rodziców jest głównym źródłem konfliktów. Bo to ono źle się zachowuje, nie uczy się, nie wykonuje swoich obowiązków. W stosunku do dziecka często przejawiane są akty agresji, wyrażanej nie tylko słownie – dzieci są też bite. Kara ta jest uznawana za jedyną słuszną i skuteczną.
Dziecko żyjące w takiej rodzinie ma stałe poczucie zagrożenia, a zachowania, jakie prezentują wobec niego i wzajemnie wobec siebie rodzice, owocują podobnymi zachowaniami ze strony dziecka. W środowisku szkolnym jest ono postrzegane jako agresywne w stosunku do rówieśników i nauczycieli.
Różnorodne zaburzenia w funkcjonowaniu dziecka są wynikiem, efektem dysfunkcji całego systemu rodzinnego, nieprawidłowych relacji wewnątrzrodzinnych. Rodzice bowiem bardzo często nie zdają sobie sprawy, że istniejący między nimi konflikt wpływa również na dziecko. Często myślą, że jeżeli nie mówią o nim dziecku, to ono nie jest niczego świadome. A ono jest dobrym obserwatorem życia w rodzinie, krytycznie patrzy na wszystko, co je otacza. Umie też oceniać zachowanie rodziców, ich stosunek do otoczenia.
Nieprawidłowości występujące w życiu rodzinnym trwające przez dłuższy czas powodują u dziecka lęk, brak poczucia bezpieczeństwa, zagrożenia, a w konsekwencji pojawienia się mechanizmów obronnych przed lękiem. Takimi właśnie mechanizmami służącymi do niwelowania lęku są różnego typu przejawy zaburzonego zachowania.
Z dotychczasowych rozważań wynika, że tylko zdrowa, prawidłowo funkcjonująca rodzina stwarza swoim członkom warunki dla prawidłowego rozwoju biologicznego i psychicznego. Co zatem decyduje o tym, aby rodzinę można było nazwać zdrową?
W każdej – i zdrowej i patologicznej rodzinie – zdarzają się nieporozumienia, czasem także ostrzejsze konflikty. Konflikt jest nieodłącznym składnikiem życia rodzinnego. Sam więc fakt istnienia konfliktów nie może stanowić o określeniu rodziny jako zdrowej lub nie. Myślę, że miernikiem prawidłowo funkcjonującej rodziny jest jej zdolność do ujawniania konfliktów, wspólnego ich omawiania i rozwiązywania, w sposób nie uszkadzający nikogo.
Aby było to możliwe, członkowie rodziny powinni umieć słuchać, co inni mają do powiedzenia i umieć dochodzić do kompromisów.
W prawidłowo funkcjonującej rodzinie struktura nie jest zaburzona. Oznacza to, że podsystem małżeński ma wyraźnie zaznaczone granice, że bliskość między małżonkami jest większa niż bliskość międzypokoleniowa (rodzice – dziecko).
Następnym czynnikiem różnicującym rodzinę zdrową od patologicznej będzie wspólne uzgadnianie i realizacja celów, które mogą dotyczyć zarówno spraw fundamentalnych (np. posiadanie dziecka, kierunku ich wykształcenia, budowy domu), jak również spraw mniej istotnych. W rodzinach patologicznych częściej jest tak, że jeden ze współmałżonków wybiera określony cel i poprzez awantury, szantaż emocjonalny, presję, narzuca swój cel jako jedynie sensowny.
W zdrowej rodzinie rodzice sprawują władzę, określają reguły i egzekwują ich przestrzeganie, ale potrafią je zmieniać do poziomu rozwoju dziecka. Rodzice zatem „rosną” razem ze swoim dzieckiem, rozumieją potrzeby wynikające ze zmian biologicznych i psychicznych, godzą się na jego coraz większą samodzielność. Cieszą się ze zdobywania przez dziecko nowych umiejętności, pomagają w razie kłopotów.
W takiej rodzinie każdy czuje się bezpiecznie, ma poczucie oparcia i bliskości, a jednocześnie nie czuje się nadmiernie związany, może działać jako niezależna jednostka i realizować własne potrzeby. Podział ról w takiej rodzinie jest zgodny z indywidualnymi możliwościami poszczególnych członków rodziny i akceptowany przez wszystkich (np. w patologicznej rodzinie – zmuszanie dziecka do uczęszczania do szkoły muzycznej, pomimo braku zdolności).
W zdrowej rodzinie napięta atmosfera jest stanem przejściowym, konflikty rozwiązywane są wspólnie, a wszyscy członkowie dzielą się swoimi kłopotami na równi z sukcesami – pewni miłości i bezpieczni we wzajemnych kontaktach. Myślę, że to, co charakteryzuje zdrową rodzinę, to jej zdolność do odradzania się pomimo trudności, które przecież zdarzają się w każdej rodzinie.
Opracowała: Halina Wasiluk