W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Kocham muzykę od dziecka… Wywiad z Onofriem della Medaglią

XV Ogólnopolski Festiwal Piosenki Ojczystej

Niedawno zostałeś laureatem ważnego konkursu muzycznego…

– Tak, to był XV Ogólnopolski Festiwal Piosenki Ojczystej im. Michała Zielińskiego „Serce w plecaku”. Odbył się w Jarosławiu w dniach 12-13 listopada 2022 r. Zająłem w nim trzecie miejsce. Jestem z tego dumny, ponieważ konkurencja była naprawdę duża, a uczestnicy śpiewali na bardzo wysokim poziomie.

– Czy był to twój pierwszy występ wokalny?

– Nie, 11 listopada brałem udział w konkursie, który miał miejsce w jasielskim parku z okazji obchodów Narodowego Święta Niepodległości. Zdobyłem w nim wyróżnienie.

– W jaki sposób dowiedziałeś się o festiwalu?

– Od kiedy mieszkam w Polsce, uczęszczam na lekcje śpiewu do Jasielskiego Domu Kultury. Prowadzi je Ewa Grzebień. To właśnie ona zachęciła mnie do udziału. Chciałem spróbować swoich sił, ponieważ uwielbiam śpiewać dla publiczności. Sprawia mi to ogromną przyjemność, że ktoś lubi mnie słuchać. W ten sposób mogę też pokazać swoje umiejętności.

– Jaką piosenkę zaśpiewałeś?

– Zaśpiewałem utwór pt. „Orlątko”. Opowiada o młodym chłopaku, który walczył za ojczyznę i dla niej zginął. Początkowo mieliśmy wykonywać dwie piosenki, ale organizatorzy zrezygnowali z tego pomysłu.

– Czy długo się przygotowywałeś?

– Trudno powiedzieć, bo więcej uwagi poświęciłem piosence „Dziś do ciebie przyjść nie mogę”. Pierwotnie to ją miałem wykonać na ogólnopolskim konkursie, jednak podczas prób okazało się, że lepiej śpiewam „Orlątko”. Czasu nie zostało zbyt dużo, więc nie ćwiczyłem jej długo. Właśnie dlatego nie spodziewałem się, że mogę zająć jakieś znaczące miejsce. Kiedy ogłoszono wyniki, poczułem się dumny. To były ogromne emocje.

– Przed występem czujesz tremę?

– Oczywiście, że pojawia się stres, ale gdy już wyjdę na scenę i zaczynam śpiewać, wszystko znika i czuję się swobodnie.

– Jak zrodziła się w Tobie miłość do muzyki?

– Kochałem muzykę już od dziecka. Zawsze lubiłem śpiewać, a później zacząłem grać na keyboardzie. Przez rok brałem prywatne lekcje, aby nauczyć się nut i innych podstaw. Teraz grę na instrumencie traktuję jak hobby i doskonalę sam swoje umiejętności. Próbuję komponować. Natomiast śpiew jest dla mnie coraz ważniejszy. Kiedy wykonuję piosenkę na scenie przed publicznością, wiem, że w ten sposób chciałbym się spełniać.

– Wiążesz swoją przyszłość z muzyką?

– Zdecydowanie tak. Muzyka jest moją przyszłością. Nie wiem, co robiłbym w życiu, gdyby nie ona. Chciałbym po maturze studiować na jakimś kierunku muzycznym, jednak nie jestem pewien, czy dam sobie radę. Biorę lekcje dopiero od roku, więc pomimo wcześniejszego zainteresowania śpiewem, zbyt późno zacząłem się kształcić.

– Wolisz śpiewać po włosku czy po polsku?

– Lubię śpiewać w obu językach, jednak włoski jest mi bliższy, gdyż słowa są bardziej płynne, miękkie, co nadaje utworowi ciekawszy wydźwięk. W języku polskim wymowa jest twardsza.

– Trudno było nauczyć się polskiego, kiedy wraz z rodzicami przeprowadziłeś się do naszego kraju?

– Przyjechaliśmy rok temu, przed rozpoczęciem roku szkolnego. Po polsku umiałem tylko pojedyncze słowa. Mimo trudności starałem się uczyć języka i dalej to robię. Jest ciężko, ponieważ natrafiam na poważne problemy, np. z wymową niektórych wyrazów. Uczęszczam na dodatkowe lekcje języka polskiego w 1 LO.

– Czy łatwo było Ci nawiązać nowe znajomości?

– Z tym zawsze jest trudno, ale ratuje mnie włoski temperament, który charakteryzuje się pewnością siebie. To bardzo mi pomogło.

– Czy przed przeprowadzką byłeś wcześniej w Polsce?

– Przyjeżdżałem tu czasami na wakacje, aby odwiedzić babcię i w ogóle rodzinę. Mój tata jest Włochem, ale mama – Polką. Dlatego część krewnych mieszka w Italii, a druga – tutaj. Jednak nawet obecnie rozmawiam z rodzicami po włosku. Po polsku mówię tylko w szkole lub z bliskimi, którzy nie znają włoskiego.

Rozmawiali:  Julia Pietrzycka i Kacper Bara
z kl. 2 C z edukacją dziennikarską w 1 LO

Zdjęcia (5)

{"register":{"columns":[]}}