Krytyka, a krytykanctwo
Krytyka a krytykanctwo, budujące słowa czy niszczące komunikaty?
Każdy z nas, a zwłaszcza dzieci potrzebują pochwały, uwagi, docenienia. Co jednak zrobić i jak zwrócić dziecku uwagę, gdy postępuje niewłaściwie, spotyka go jakaś trudność, niepowodzenie. Trzeba to zrobić umiejętnie, tak aby dziecko czuło się wspierane, akceptowane, a nie „potępiane”.
Między krytyką a krytykanctwem jest cienka granica. Krytyka jest komunikatem budującym, który ma pomóc zmienić niewłaściwe postępowanie, wybrnąć z trudnej sytuacji, znaleźć rozwiązanie. Ma być komunikatem o pozytywnym zabarwieniu. Na przykład komunikat rodzica do dziecka na temat szkolnego sprawdzianu: „Nie powiodło Ci się na sprawdzianie z matematyki, myślę, że musisz więcej poćwiczyć. Jeśli potrzebujesz mojej pomocy chętnie pomogę”.
Krytykanctwo, to przeciwieństwo krytyki i ma zabarwienie negatywne. Używanie krytykanctwa w zamian za budującą krytykę powoduje, że dzieciom ,,podcina się skrzydła". Dziecko, które słyszy: ,,Znów dostałeś jedynkę z matematyki. Ale jesteś tępy, na kogo Ty wyrośniesz...". Słyszy, że jest tępe, nic nie warte, że nie poradzi sobie w życiu.
Takie komunikaty, sprawiają, że dzieci przestają wierzyć we własne siły, a powinny usłyszeć, że mimo swoich słabszych stron one także mają szansę osiągnąć sukces edukacyjny, czasem po prostu muszą trochę więcej popracować.
W postępowaniu rodziców i innych dorosłych ważne jest, aby dzieci czuły, że mają w dorosłych oparcie, że nawet jak spotka je jakieś niepowodzenie szkolne czy w relacjach rówieśniczych, to zawsze usłyszą od bliskich mądre słowa, aby umiały lepiej poradzić sobie w trudnych sytuacjach.
Krytyka buduje, krytykanctwo "rujnuje". Dzieci nadmiernie krytykowane w negatywny sposób(krytykanctwo), nie uczą się jak rozwiązywać problemy, tylko pozwalają przytłoczyć się problemom, niepowodzeniom. Każda kolejna przykra, trudna sytuacja osłabia wiarę w siebie, sprawia, że dziecko myśli, że sobie z niczym nie poradzi, nie chce podejmować nowych wyzwań, bo w razie porażki nie chce kolejny raz usłyszeć, że jest ,,do niczego". Nadmierna, niszcząca krytyka-krytykanctwo nie oddziałuje tylko „tu i teraz" ona wpływa na całe przyszłe życie. Dorosłość będzie ukształtowana w oparciu o to co dziecko słyszało, w dzieciństwie ,,jesteś do niczego, jesteś tępy, nie poradzisz sobie w życiu". Taki wstęp w dorosłość nie zawsze, ale często może być niezwykle trudny, bo osoba nadmiernie krytykowana, negatywnymi a nie budującymi komunikatami, ma niskie poczucie wartości, czuje że jest do niczego i za co się nie weźmie, to jest skazana na porażkę. A przecież po to wychowujemy nasze dzieci, aby w przyszłości były samodzielnymi, odpowiedzialnymi i pewnymi swojej wartości młodymi ludźmi.
Dlatego pamiętajmy, że budująca krytyka jest tak samo potrzebna, jak pochwały. Oby tych pochwał i mądrych komunikatów, słów padało pod adresem naszych dzieci, możliwie, jak najwięcej. Dbajmy o to, aby nasze dzieci mogły dobrze przeżyć swoje dzieciństwo w poczuciu bezpieczeństwa, wsparcia, miłości, a w przyszłości wyrosły na odpowiedzialnych, mądrych i samodzielnych ludzi.
Katarzyna Czarnocka