Krasnoludki
GRUPA DZIECI 5-LETNICH
mgr Ewa Susło - wychowawca
W naszej grupie jest bardzo wesoło, lubimy się bawić i figlować. Bardzo lubimy słuchać czytanych bajek, rysować, malować farbami, lepić z plasteliny, budować z klocków czy śpiewać piosenki. Co dzień stajemy się bardziej samodzielni i otwarci, chętnie dzielimy się swoimi doświadczeniami, przeżyciami oraz zabawkami. Uczymy się, jak pomagać sobie nawzajem i jak żyć zgodnie w grupie. Uwielbiamy spędzać czas na świeżym powietrzu, a w szczególności na przedszkolnym placu zabaw, który jest inspiracją niecodziennych zabaw. Wychodząc na spacery, poznajemy najbliższe otoczenie i podziwiamy otaczający nas świat przyrody. Bardzo dobrze czujemy się w naszej grupie oraz sali, która jest kolorowa, pełna zabawek i bardzo przytulna.
ZAMIERZENIA DYDAKTYCZNO-WYCHOWAWCZE
NA MIESIĄC PAŹDZIERNIK:
- Zwierzęta jesienią
- Pogoda w kratkę
- Zdrowie na talerzu
- Bajkostwory i potwory
Piosenki do nauki
Jesienny spacer sł. Agnieszka Filipkowska, muz. Aleksandra Chmielewska
Ref. Jak dobrze spacerować
Gdy liście kolorowe
nam mówią, że już jesień.
Aparat mam gotowy,
by zacząć w każdej chwili
fotograficzne łowy
i spacer nam umilić.
Słyszysz? Dzięcioł w drzewo puka.
Rudy lis jedzenia szuka
i w zaroślach już się chowa.
Ref. Jak dobrze spacerować...
Gdy przez las idziemy w ciszy,
szybko schowa się w swej norze.
Ref. Jak dobrze spacerować...
Popatrz tam, wiewiórka ruda
Do swej dziupli znosi cuda!
Ma spiżarnię znakomitą.
Ref. Jak dobrze spacerować...
Jeż kolczasty w gęstej
I choć go nie widać prawie,
uciekają przed nim mrówki.
Ref. Jak dobrze spacerować...
Witaminki, witaminki sł. Andrzej Grabowski, muz. Krzysztof Marzec
Spójrzcie na Jasia, co za chudzina,
Słaby, mizerny, ponura mina,
A inni chłopcy silni jak słonie,
Każdy gra w piłkę lepiej niż Boniek.
Dlaczego Jasio wciąż mizernieje?
Bo to głuptasek i witamin nie je!
Ref.: Witaminki, witaminki,
Wszyscy mamy dziarskie minki,
Bo zjadamy witaminki.
Wiśnie i śliwki, ruda marchewka,
Kwaśne porzeczki, słodkie maliny,
To wszystko właśnie są witaminy.
Kto chce być silny i zdrowy jak ryba,
Musi owoce jeść i warzywa!
Ref.: Witaminki, witaminki… (× 2)
Mniam! Mniam!
Wiersze do słuchania
Wiewiórki Bronisława Ostrowska
Wiewiórki młode dwie
Na sośnie się spotkały:
„Jak pani spędza dnie?
Co robi przez dzień cały?”
„Ja skaczę cały dzień,
Ciesząc się ciepłym słonkiem,
Lub śpię zaszyta w cień
Nakrywszy się ogonkiem”.
„A, proszę pani, ja
Gromadzę wciąż zapasy
Na czas, gdy zima zła
Pokryje śniegiem lasy”.
Planszówki Michał Rusinek, Kasia Huzar-Czub
TATA:
Wokół stołu rodzina zasiada.
Gry planszowe są świetne, gdy pada!
Piramidę układam już z pudeł,
gry planszowe są dobre na nudę!
„Pamiętajcie – odzywam się czule –
o wygraną nie chodzi w ogóle.
Najważniejsza jest FRAJDA z udziału!”
Wielką planszę rozkładam pomału,
wodzę wzrokiem od twarzy do twarzy...
Może cud się tym razem wydarzy?
Może ktoś komuś wreszcie da fory?
Może chęci zabraknie na spory?
Lecz choć milczy uprzejmie rodzina,
będzie ciężko. Poznaję po minach.
Gdy zwycięstwa poczują zew dziki,
będą fochy, pretensje i krzyki.
To nie mama, nie dzieci są wcale,
tylko groźni, zaciekli RYWALE!
No a z żądzą wygranej tak bywa,
Że okropnie jest wręcz zaraźliwa...
OLA:
„ATMOSFERA się liczy!” – grzmi tata,
Ogrywając mnie, mamę i brata.
Na straganie Jan Brzechwa
Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:
„Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze”.
„Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!”
Rzecze na to kalarepka:
„Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”
Groch po brzuszku rzepę klepie:
„Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”
„Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.
Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może”.
„A to feler” –
Westchnął seler.
Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:
„Mój buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?”
Burak tylko nos zatyka:
„Niech no pani prędzej zmyka,
Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą”.
„A to feler” –
Westchnął seler.
Naraz słychać głos fasoli:
„Gdzie się pani tu gramoli?!”
„Nie bądź dla mnie taka wielka” –
Odpowiada jej brukselka.
„Widzieliście, jaka krewka!” –
Zaperzyła się marchewka.
„Niech rozsądzi nas kapusta!”
„Co, kapusta?! Głowa pusta?!”
A kapusta rzecze smutnie:
„Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”
„A to feler!” –
Westchnął seler
Ach, te ziemniaczki Agnieszka Nożyńska-Demianiuk
Grule lubią jeść górale i nie dziwię im się wcale!
Pyry jedzą poznaniacy, a ziemniaki warszawiacy.
Tyle nazw jest na ziemniaki! A wynalazł je kto taki?
Nie wiadomo! Z Ameryki mamy je od plemion dzikich,
lecz cenimy, szanujemy i na stoły podajemy!
Purée, z masłem i pieczone, na patelni przysmażone...
Na ich widok cieknie ślinka! Ach, kartofle jeść w łupinkach!
To potrawa narodowa! Ziemniak niech się w Polsce chowa!
Smok Teofil Kalacenty Anna Wierzchucka
smok Teofil Kalacenty
był zielony i nadęty
zionął ogniem nawet w lato
i nikt go nie lubił za to
raz Teofil złapał grypę
i miał bardzo brzydką chrypę
krztusił się i ogniem pluł
aż tym kaszlem zrobił dół
wpadł do dołu i zapłakał
– jakaż ciężka dola taka
bo kto mi pomoże teraz
gdy niegrzeczny byłem nieraz
i zaszlochał tak donośnie
że aż spadły igły sośnie
popękała ziemia wokół
i już jesteś wolny smoku
szybko wyłaź z tej pułapki
otrzyj łzy i wytrzep łapki
smok Teofil Kalacenty
jest zielony uśmiechnięty
ma przyjaciół w całym świecie
już nie zionie ogniem w lecie
Czy to bajka, czy nie bajka… Maria Konopnicka
Czy to bajka, czy nie bajka,
Mówcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie!
Naród wielce osobliwy.
Drobny – niby ziarnka w bani.
Jeśli które z was nie wierzy,
Niech zapyta starej niani.
W górach, w jamach, pod kamykiem,
Na zapiecku czy w komorze
Siedzą sobie krasnoludki,
W byle jakiej mysiej norze.
Pod kominem czy pod progiem –
Wszędzie ich napotkać można.
Czasem który za kucharkę
Poobraca pieczeń z rożna…
Czasem skwarków porwie z rynki
Albo liźnie cukru nieco i pozbiera
okruszynki,
Co ze stołu w obiad zlecą.
Czasem w stajni z bicza trzaśnie,
Koniom spląta długie grzywy.
Czasem dzieciom prawi baśnie…
Istne cuda! Istne dziwy!
Gdzie chce – wejdzie, co chce – zrobi,
Jak cień chyżo, jak cień cicho,
Nie odżegnać się od niego,
Takie sprytne małe licho!
Zresztą myślcie, jako chcecie,
Czy kto chwali, czy kto gani,
Krasnoludki są na świecie!
Spytajcie się tylko niani.